Na niektórych przedmiotach wyryte są

Setki artefaktów sprzed tysięcy lat odkryli izraelscy archeolodzy na wysypisku śmieci w Jerozolimie. Muzułmanie wyrzucili je razem z ziemią ze Wzgórza Świątynnego z terenów tak zwanej Stajni Salomona - pisze "Gazeta Wyborcza". Profesor Gabriel Barkay, izraelski archeolog biblijny, nie ma wątpliwości, że jest to archeologiczne przestępstwo. Od ponad dwóch lat kieruje on niemającym precedensu programem badawczym - żadna osoba dotąd nie przesiewał tak gruntownie żadnego śmietniska w poszukiwaniu zabytków. W gruzowisku archeolodzy odkryli przedmioty - od czasów prehistoryczych po współczesne. Wiele znalezisk pochodzi z czasów Pierwszej Świątyni - priorytetowo ceramiki. Dużo jest biżuterii, sporo odważników. Na niektórych przedmiotach wyryte są napisy. Pośród nich najważniejsza jest bulla, bryłka gliny z odbiciem pieczęci. Z okresu hellenistycznego, czyli z III wieku przed naszą erą, pochodzi blisko 30 glinianych odcisków plomb. Na jednym znajduje się gwiazda. Między jej pięcioma ramionami widnieje napis "Jerozolima". Wśród znalezisk są też krzesiwa do rozpalania ognia sprzed 10 tysięcy lat, ponad tysiąc monet sprzed dwóch tysięcy lat i późniejszych wieków - pisze "Gazeta Wyborcza". Intrygującym znaleziskiem jest wisior z brązu w kształcie krzyża platerowany złotem. Są na nim tajemnicze symbole - na jednej stronie młot, obcęgi i gwoździe, na drugiej - między innymi Święty Graal otoczony koroną cierniową. Do tej pory przesiano zaledwie 15 %